„— Nie wiedziałem nic a nic o obcych — wymamrotał. — Dlaczego mnie tak dusicie O co mnie podejrzewacie...
— Ja o nic — odpowiedziałem. — Ja tylko robię to, co mi polecił Bess. Jestem taki sam jak ty — oświadczyłem, zastanawiając się w duchu, ile w tym prawdy. — Też wykonuję jego rozkazy. Jedynie przypadkiem jest tak, że to ja pytam, a ty odpowiadasz. Równie dobrze mogło być na odwrót.., i ja latam sam w dużych statkach. Więc nie rób mi trudności. Pamiętasz, jak poruszamy się w przestrzeni
— Co to znaczy — spytał podejrzliwym tonem.
— Jak rozchodzi się światło
— Światło... nie wiem.
Westchnąłem. Nie wie. Nie słyszał o nadprzestrzeni, o czarnych korytarzach, o nawigacji międzygalaktycznej. Gadaj do lampy.
— No dobrze — mruknąłem bez przekonania — więc jak to było, kiedy się ocknąłeś Byłeś pewny, że wszystko w porządku. Długo trwało, zanim przystąpiłeś do lądowania
— Nie wiem — odrzekł z namysłem — ale chyba nie...
— Co to znaczy chyba — podniosłem głos. — Przecież to, u licha, powinieneś wiedzieć, czy coś trwa długo, czy krótko. Czy długo ze sobą rozmawiamy...
— Poczekaj — uspokoił mnie gestem — nie, lądowałem bez przygotowania. Zastanawiałem się, co tam robię i ujrzałem w ekranie ląd... myślałem, że jestem chory... nie wiem, co myślałem. Zaraz potem poczułem przeciążenie i usiadłem.“(13)


miedź |Bet-At-Home |informatyka.romicki.net