„W tylnej salce kawiarni, w zasłoniętym kącie, Theo odezwał się
— Czy wiesz, Vincencie, że dziś po raz pierwszy od miesiąca mogę z tobą mówić sam na sam
— Wiem, Theo. Mam wrażenie, że byłem szaleńcem.
— Jak to
— Theo powiedz mi szczerze, czy jestem malarzem, czy też kierownikiem kolonii
— Co masz ma myśli
— Byłem do tego stopnia zajęty organizowaniem kolonii, że nie miałem czasu na malowanie. A po otwarciu domu nie będę miał ani chwili dla siebie.
— Rozumiem.
— Theo, ja chcę malować. Nie po to pracowałem siedem lat, aby prowadzić dom dla innych malarzy! Nie masz wyobrażenia, jak tęsknię za pędzlem, Theo. Najchętniej wyjechałbym stąd najbliższym pociągiem!
— Ależ, Vincencie, teraz, gdy wszystko jest niemal gotowe
— Powiedziałem ci, że byłem szalony. Theo, czy możesz wysłuchać pewnego wyznania
— Hm...
— Widok malarzy budzi we mnie wstręt. Nie mogę znieść dłużej ich gadania, ich teorii, ich ciągłych sporów. Nie śmiej się ze mnie, Theo! Koniec z dyskutowaniem! W tym cała rzecz. Co zwykł był mówić Mauve „Człowiek może albo malować, albo mówić
0 malarstwie, nie może jednak czynić obu tych rzeczy jednocześnie." Theo, czy po to wspomagałeś mnie przez siedem lat, aby teraz słuchać moich przemądrzałych idei“(5)


meble ze stali nierdzewnej |Perfumy damskie |